Menu

kantoronline pl

2015 02 14 Polica

title polica

POLICA

– to była mordercza wyprawa, ale „dziewiczy” szczyt został przez nas zdobyty i pokonany. Nie ma co ukrywać 14 luty pozostanie uczestnikom na długo w pamięci z różnorakich powodów. Zacznijmy, więc od początku.
Organizatorzy wybrali w miarę łatwą trasę do przejścia w warunkach zimowych dla podkreślmy grupy amatorskiej.
Po przebudzeniu przywitał nas mroźny poranek. Wyjazd był zaplanowany na 8:00, wszyscy przybyli punktualnie. Usadowiliśmy się w busie, jednak nadal brakowało głównego organizatora wyjazdów i naszego fotografa Tomka, który do tej pory był na każdym Perciowym wyjeździe. Michał trzymał nas w napięciu do końca, po zamknięciu drzwi (w obawie przed naszą rezygnacją bądź ucieczką) oznajmił, że Tomek się nie pojawi a on przejmie dowodzenie, oczywiście za odpowiednią rekompensatą pieniężną.

 

P1410798  polica michal 006

 

Tomasz dostał zapalenia „jąder” (szczerze współczujemy, że akurat w walentynki), ale wszyscy wiemy, że przewidział co się wydarzy podczas tego wyjazdu i wolał się wygrzewać pod kołderką i z gorącą herbatką w łóżku.
Na miejsce (Przełęcz Krowiarki) dotarliśmy około 11:00. Wyruszyliśmy na północ spod tablicy upamiętniającej ostatnia wycieczkę górską Karola Wojtyły przed wyjazdem do Rzymu. Pogoda była idealna do wędrówki: bezchmurne, błękitne niebo, dopieszczające nas zimowe promienie i jak się okazało o wiele więcej śniegu niż w mieście. Jego ilość przeszła nasze najśmielsze oczekiwania.
Dość znaczna część trasy wiodła nas przez las. Przecieraliśmy szlak brodząc od kostek, po kolana a miejscami po pas w śniegu. Co niektórzy próbowali rożnych sposobów na pokonanie niezliczonych pokładów śniegu od skoków, przez ślizgi, czołganie i turlanie, z mniejszym lub większym rezultatem. Oczywiście nikt nie posiadał rakiet śnieżnych, które znacznie ułatwiłyby nam pokonanie trasy.

polica beata 020Za to widoki były przepiękne i sporo rekompensowały, jeśli ktoś jeszcze był się w stanie na nich skupić, głównie w rejonie szczytu Kiczorki (Cyl Hali Śmietanowej) oraz Policy. Wędrowaliśmy grzbietem pasma Polic (którym przez setki lat biegła granica polsko-węgierska). Po kilku godzinach wędrówki w końcu osiągnęliśmy szczyt, mijając krzyż upamiętniający partyzantów, walczących w tej okolicy oraz ofiary katastrofy lotniczej, która miała tu miejsce w 1969 r.
Z popasami (dla mniej wtajemniczonych przerwami) tym razem było ciężko, brnęliśmy wytrwale do przodu, miejscami szukając czerwonego szlaku i pytając „ale daleko jeszcze” bez odzewu. Po drodze nieraz przydałaby się, co niektórym wymiana nóg na zapasowe. Każdy miał jakieś krytyczne momenty, w których zastanawiał się, co ja tu robię i to w walentynki. Takich śmiałków jak my, na trasie było niewielu. Nasze zmagania ze szlakiem dłużyły się w nieskończoność.
W niedalekiej odległości od upragnionego przez wszystkich schroniska mijaliśmy się z grupą Goprowców zmierzającą w przeciwnym kierunku patrolując trasę. Byli lekko zdziwieni widząc nas na szlaku. Ale nie zaproponowali nam niestety podwózki do schroniska na swoich skuterach.

Kiedy naszym oczom w oddali ukazało się Schronisko PTTK na Hali Krupowej poczuliśmy wielką ulgę. Daliśmy odpocząć zmęczonym nogom po trudach wędrówki, napoiliśmy się i doładowaliśmy przez chwilę akumulatory. Co niektórzy mieli okazję wycisnąć swoje mokre skarpety i trzeba było się zbierać, aby przed zmrokiem zejść ze szlaku. W ostatniej chwili wbiliśmy pieczątki do Perciowych książeczek, zrobiliśmy grupowe zdjęcie i pognaliśmy w dół do Sitarki. Końcówkę szlaku przemierzaliśmy już w mroku. Na dole wytrwale czekał na nas kierowca zastanawiając się czy nie trzeba po nas wysłać posiłków. Zapakowaliśmy się szybko do busa, jedni odetchnęli z ulgą, inni byli mega wkurzeni, ale wszyscy strasznie zmęczeni.
Wyjątkowo tym razem odznaki zostały wręczone w busie. Michał trochę się zakręcił chcąc wręczyć Alicji po raz drugi świstaka wyżynnego, ale pomimo zmęczenia zapobiegliśmy temu. polica michal 011Następnie poszło już bez większych problemów, Sylwia dostała Borsuka, Dawid - świstaka górskiego. Do Łukasza i Ani powędrowały świstaki alpejskie już w nowym wydaniu. W nagrodę domagaliśmy się podwójnej liczby punktów za przejście takiej trasy, zobaczymy co wyjdzie z naszych protestów.

Sprawdziły się, więc przewidywania Tomka, który w mailu zachęcającym do wyjazdu napisał:
„Na szlaku nie raz poznamy trudy wędrówki i padniemy na kolana - niektórzy, dlatego, że to szlak papieski, a inni, dlatego, że są łamagami.”
Te słowa są idealnym podsumowaniem lutowego wyjazdu.

 

 

Pkt:
Przełęcz Krowiarki >8> Cyl Hali Śmietanowej >3> Polica >3> Schr PTTK Hala Krupowa >2> Sitarka
(+2pkt za wyjatkowo trudne warunki)
Suma: 18

Zdjęcia (te co poniżej oraz sporo innych): KLIK

  • P1410798
  • polica_beata_002
  • polica_beata_011
  • polica_beata_014
  • polica_beata_020
  • polica_beata_021
  • polica_beata_024
  • polica_beata_035
  • polica_ewa_001
  • polica_ewa_002
  • polica_ewa_003
  • polica_ewa_004
  • polica_ewa_005
  • polica_michal_001
  • polica_michal_002
  • polica_michal_003
  • polica_michal_004
  • polica_michal_005
  • polica_michal_006
  • polica_michal_007
  • polica_michal_008
  • polica_michal_009
  • polica_michal_010
  • polica_michal_011
  • polica_sylwia_001
  • polica_sylwia_002
  • polica_sylwia_003
  • polica_sylwia_004

Tekst: Beata Niezgoda Zdjęcia: MG, Beata Niezgoda, Ewa Gbyl, Sylwia Kokoszka

Miejski Klub "Maczki"

ul. Krakowska 26, 41-217 Sosnowiec
tel: 32 294 81 28
mail: biuro(małpa)klubmaczki.pl
NIP: 644 28 80 685

Godziny otwarcia:
12:00-20:00 - w roku szkolnym
10:00-18:00 - w ferie i wakacje
biuro czynne od 8:30

Biblioteka Miejska filia nr13 w Maczkach:

poniedziałek: 10.00 - 15.00 , wtorek, środa, piątek: 12.00 - 18.00
czwartek, sobota, niedziela: NIECZYNNE
tel: 32 292 38 89