Menu

kantoronline pl

2014 08 09 Zielony Staw Kieżmarski

title ziel staw

Wyjazd pod znakiem „21”

„Tomek mówi, że jest komplet, poza tym nawet jeśli ktoś zrezygnuje, jest lista rezerwowa, tak więc nie da rady, ale następnym razem …”
„Będę o 6 pod Kauflandem” – odpowiada mi Janiczek (przyp. red. Paulina Janik)
Pędzę więc z Janiczkiem moim żółtym Hefalupkiem ulicą Maczkowską tuż przed godz. 7 dnia 9 sierpnia 2014r. na miejsce zbiórki, pewna że za chwilę Janiczek zagubi się gdzieś w tych Maczkowskich lasach, podejmując próbę odnalezienia drogi powrotnej do domu, hen daleko stąd. Po dotarciu pod budynek z charakterystycznym logo Miejskiego Klubu Maczki … utwierdzam się w tym przekonaniu. Wszyscy obecni, zwarci i gotowi na odkrycie Tatr Bielskich. Jednak cóż to, ku mojemu i innych zdumieniu najbardziej obecny, zwarty i gotowy jest … Janiczek- numer 21 (czyli o jeden nadprogramowo, za dużo, out). No bo przecież przepisy, konwencje, Tomek ;-)

zielony staw kiezm tk 020 zielony staw kiezm tk 036

Jest źle, wszyscy usadowili się już w busie, na wszystkich 20 miejscach, co nawet Janiczkowi na chwilę jakby ciut ciut odebrało pewność siebie  – „Tak w ogóle to gdzie ja jestem i jak stąd wrócić do domu?” – pyta mnie zdezorientowana. Aż żal serce ścisnął (nie na tyle jednak by odstąpić swoją miejscówkę ;)). Nagle zza busa wyłania się pan kierowca. „Nie ma szans, nie zgodzi się, wiem to, wiem na pewno, bo kiedyś jeden kierowca powiedział, że zgodnie z przepisami unijnymi …” – zapewnia niewierny Tomasz „To ja zapytam” mówię i czuję, że … to bez sensu, bo przecież przepisy, konwencje, Tomek;).  „Panie kierowco, koleżanka bardzo chce jechać z nami …”, „No i?”, „chodzi o to, że nie była zapisana na wyjazd, a Aneta załapała za mało żwiru a potem jeszcze Łukasz zdążył dobiec i ostatecznie jej szanse na wskoczenie za kogoś wzięły w łeb …” „no i?”, „czy może załapać się na korytarz?”, „Nie ma problemu”… Ok… Tomasz, już zawsze chcemy tego kierowcę. 

zielony staw kiezm tk 001   W chwilę później wskakujemy uradowane do busa gdzie Łukasz mości się już dzielnie na podłodze, zapewne chcąc odkupić w ten sposób swoją winę za to, że zdążył dobiec przez co wywołał to całe zamieszanie, narażając Janiczka na zagrożenie błądzeniem po Maczkowskich lasach, gdzie najprawdopodobniej poniosłaby śmierć głodową – nie odnotowano tam bowiem występowania łososia, mnie na stresujące i niezwykle trudne negocjacje z kierowcą, wymagające znacznego nakładu dyplomatycznego, zaś Tomasza na niezwykle trudną sztukę pogodzenia się z obejściem prawa przewozu podczas Perciowego wyjazdu.
I już mkniemy niebieskim jednak 21 - osobowym dziś busem ;) niecierpliwie wyczekując momentu aż widoki za oknem przemienią się w prawdziwie górskie, tatrzańskie. Jeszcze tylko tradycyjny postój na hot dogi i siku, o który Ola upominała się już od Maczek ;) i niewielkie korki po drodze, które jednak wzbudziły u Tomasza lekki niepokój wyrażony w studiowaniu przez niego mapy szlaków i odważnej, bowiem z góry zdanej na obalenie sugestii aby w celu urealnienia dotarcia Perciowców do busa przed zmrokiem pominąć chatę pri zelenom plese (przyp. red. główny punkt programu). Daniel zasłyszawszy owe plany gotów był nawet zorganizować bieg Perciowców do chaty ;) za który Paulina z pewnością przyznała by mu „Bobra” (uwaga Michał – nowe odznaczenie do książeczki punktacji)

Przed południem docieramy na miejsce. Jeszcze tylko na komendę Tomka szybciutko przyodziewamy odpowiednie obuwie, słońce w pełni więc co po niektórzy smarujemy się kremem z filtrem (Bartek – mój towarzysz w podróży kremom z filtrem mówi stanowcze NIE;)) i wyruszamy na szlak.
W tym miejscu nie mogę nie wtrącić, że jestem w Tatrach po raz pierwszy. Zawsze gdy miałam zaplanowany wyjazd w te góry coś stawało mi na przeszkodzie – zaczęło się od podstawówki kiedy to w dzień wyjazdu zdiagnozowano u mnie świnkę. Tym razem przeszkoda też się czaiła (Janiczek wie) ale na szczęście był to wyjazd Perciowy, a jak wiadomo, te wyjazdy są nieodwoływalne, choćby nie wiem jaki Putin. 31 lat na to czekałam ale było warto.

zielony staw kiezm tk 013Szlak malowniczo przebiegał pomiędzy górami i chociaż w zasadzie pozbawiony był stromych morderczych podejść (jak chociażby z ostatniego wyjazdu na Turbacz) to jednak prawie cały czas było pod górę do momentu gdy zaczęło być cały czas w dół do chaty pri zelenom plese gdzie odbył się nasz dłuższy popas i gdzie tradycyjnie skarbnik Sylwia uszczupliła nasze portfele i wzbogaciła Perciowy budżet.

zielony staw kiezm tk 029U podnóża Łomnicy nad prawdziwie Zielonym Stawem Kieżmarskim odbyła się ceremonia wręczenia odznak zasłużonym. Tym razem Świstaki wskoczyły Anecie i Joasi z rąk samego Michała, który majestatycznie ulokował się na stosownej wysokości skalnym podeście i zapewne zweryfikuje prawdziwość podanych tu przeze mnie informacji w zakresie odznaczeń Przewiduję konieczność sprostowań
Jeszcze tylko tradycyjne grupowe foto i głupawe grupowe foto i opuszczamy to urokliwe miejsce, raz po raz spozierając za siebie by podziwiać wysokie skaliste szczyty, które znikają nam za kolejnym zakrętem, by za chwilę ukazać nam się z oddali w nowej zachwycającej odsłonie.
Po drodze w Perciowcach budzi się śpiew. W eterze rozlega się głos Pauliny: „Heeeeejjże hej, Michał oświadczył się jej”, który rozpoczyna koncert dwóch formacji - żywych dziewcząt i równie żywych chłopaków z „Braćmi” na czele. A w ich wykonaniu takie przeboje jak: „O mój rozmarynie”, czy „Kolorowe sny” Ehh gdyby tak jeszcze który na akordeonie zagrał…

I nadszedł czas na postój w leśnej scenerii a tam kolejna ceremonia – Adze wskoczył Borsuk i to z rąk samego Michała, który wyjątkowo obył się bez podestu i stąpał po ziemi. I tam właśnie w środku lasu  Michał najpierw jako opiekuńczy sanitariusz sprawnie opatrzył ranę ciętą Pauliny, która mogła dzięki temu spałaszować zawartość kolejnej puszki rybnej, po czym … wymierzył sierpowego Adze  najprawdopodobniej za to, że ujawniła ukryte wady Borsuka (nie miał kleju). A że wszystko zostało udokumentowane Tomek upatruje rychłego zamknięcia działalności Klubu Turystyki Górskiej Perć przez odpowiednie organy  – a niedoczekanie Twoje, za długo Was szukałam  
Po tych jakże emocjonujących wydarzeniach ruszyliśmy dalej na umówione z panem kierowcą miejsce. Najbardziej z dotarcia na parking ucieszył się Bartek, który wreszcie mógł wyrzucić do kosza na śmieci cały zestaw puszek podrzuconych mu do plecaka przez Paulinę ;)

I znowu w busie. Paulina wymienia Łukasza w bobsleju (przyp. red. miejscówka na podłodze na tzw. korytarzu) i … się zaczyna jazda. Nasz myślę bez wątpienia Perciowy już Numer 21 jest zdecydowanie długodystansowcem.  I podczas gdy Bartek raz po raz podrywa się z mojego ramienia, na którym mam nadzieję dobrze mu się kimało ;) Janiczek rozbawia nas do łez sugerując np. aby Michał nosił długie włosy jak my (a zwłaszcza tak długie jak ona) ;) albo podając do powszechnej Perciowej wiadomości, że co ona urwie, to Ola przyszyje na co Daniel raz po raz potrząsa z niedowierzaniem swoimi kędziorkami, które jak się okazało nie po mamie a po tacie ma ;)
W takiej oto radosnej atmosferze niebieski 20-osobowy bus zapełniony Perciowcami w liczbie 21 zajechał pod Miejski Klub Maczki, pod którym mam nadzieję niebawem się znowu zbierzemy, by wyruszyć – dokąd Tomek?   

P.S. Przepraszam jeśli pomyliłam imiona i np. z Daniela zrobiłam Łukasza albo koleżanka Aneta nosi zupełnie inne imię. Po prostu zasadniczo nie mam pamięci do imion.

Pkt:
Jaworzyna Tatrzańska >17> Przełęcz pod Kopą >2> Dolina Białych Stawów >3> Zielony Staw Kieżmarski >8> Biała Woda
Suma: 30

 

Zdjęcia spakowane: KLIK

  • 2zielony_staw_kiezm_mg_001
  • 2zielony_staw_kiezm_mg_002
  • zielony_staw_kiezm_tk_001
  • zielony_staw_kiezm_tk_002
  • zielony_staw_kiezm_tk_003
  • zielony_staw_kiezm_tk_004
  • zielony_staw_kiezm_tk_005
  • zielony_staw_kiezm_tk_006
  • zielony_staw_kiezm_tk_007
  • zielony_staw_kiezm_tk_008
  • zielony_staw_kiezm_tk_009
  • zielony_staw_kiezm_tk_010
  • zielony_staw_kiezm_tk_011
  • zielony_staw_kiezm_tk_012
  • zielony_staw_kiezm_tk_013
  • zielony_staw_kiezm_tk_014
  • zielony_staw_kiezm_tk_015
  • zielony_staw_kiezm_tk_016
  • zielony_staw_kiezm_tk_017
  • zielony_staw_kiezm_tk_018
  • zielony_staw_kiezm_tk_019
  • zielony_staw_kiezm_tk_020
  • zielony_staw_kiezm_tk_021
  • zielony_staw_kiezm_tk_022
  • zielony_staw_kiezm_tk_023
  • zielony_staw_kiezm_tk_024
  • zielony_staw_kiezm_tk_025
  • zielony_staw_kiezm_tk_026
  • zielony_staw_kiezm_tk_027
  • zielony_staw_kiezm_tk_028
  • zielony_staw_kiezm_tk_029
  • zielony_staw_kiezm_tk_030
  • zielony_staw_kiezm_tk_031
  • zielony_staw_kiezm_tk_032
  • zielony_staw_kiezm_tk_033
  • zielony_staw_kiezm_tk_034
  • zielony_staw_kiezm_tk_035
  • zielony_staw_kiezm_tk_036
  • zielony_staw_kiezm_tk_037
  • zielony_staw_kiezm_tk_038
  • zielony_staw_kiezm_tk_039
  • zielony_staw_kiezm_tk_040
  • zielony_staw_kiezm_tk_041
  • zielony_staw_kiezm_tk_042
  • zielony_staw_kiezm_tk_043
  • zielony_staw_kiezm_tk_044

Tekst: Gosia Zobek Zdjęcia: MG, Tomasz Kowal

Miejski Klub "Maczki"

ul. Krakowska 26, 41-217 Sosnowiec
tel: 32 294 81 28
mail: biuro(małpa)klubmaczki.pl
NIP: 644 28 80 685

Godziny otwarcia:
12:00-20:00 - w roku szkolnym
10:00-18:00 - w ferie i wakacje
biuro czynne od 8:30

Biblioteka Miejska filia nr13 w Maczkach:

poniedziałek: 10.00 - 15.00 , wtorek, środa, piątek: 12.00 - 18.00
czwartek, sobota, niedziela: NIECZYNNE
tel: 32 292 38 89