Menu

kantoronline pl

27 03 2011 Opaczne

W murowanej piwnicy...

Dawno, dawno temu, kiedy w królestwie odgórnie została zarządzona zmiana czasu, grupa dzielnych Perciowców wybrała się na pełną niespodzianek i niebezpieczeństw wyprawę. W zasadzie ujmując rzecz w skrócie (no dobra - w DUŻYM skrócie) to można by było już zakończyć tą bajkę, ale... oczywistym jest fakt, że zostałby po tym całkiem zrozumiały niedosyt. Przed nakreśleniem szczegółów naszej fascynującej wyprawy należałoby ogłosić radosną nowinę - do starego składu dołączyło trzech całkiem nowych wędrowców, głodnych wrażeń i widoków. Stary skład (na szczęście honor został uratowany przez 4 odważnych) tym razem nie popisał się chęcią uczestnictwa w tym zacnym przedsięwzięciu.

Na tym kończy się w tej opowieści „sielskość-anielskość” bo jak wiadomo życie to nie bajka. Odjazd z Maczek odbył się tradycyjnie albo wyjątkowo (kto by się zajmował taką statystyką) z lekkim opóźnieniem. Najważniejsze jednak, że grupa w składzie 7 przesympatycznych dziewczynek i 3 przeuroczych chłopców wyruszyła w końcu do celu jakim tym razem było schronisko „W Murowanej Piwnicy” poniżej Przełęczy Opaczne w Beskidzie Żywieckim.
Po drodze zaliczyliśmy postój, który miał na celu dobudzić do końca część grupy jeszcze lekko przysypiającej – dobra kawa w końcu nie jest zła. Niektórzy natomiast oddali się radosnej konsumpcji drugiego śniadania, choć byli i tacy, dla których to śniadanie było już piątym czy szóstym (oczywiście nikogo konkretnego nie mamy tutaj na myśli). Tak dobudzeni i najedzeni dotarliśmy do punktu zero - czyli miejsca, w którym trzeba było opuścić nasz kosmiczny pojazd i zdać się na własne nogi.

Stryszawa, a konkretnie Siwcówka była początkiem naszej wyprawy, skąd szlakiem zielonym ruszyliśmy do schroniska. Jak zwykle każdy szedł w tempie i stylu dowolnym i tylko Michał wzbudził podejrzenia wyjątkowo zamykając pochód (dla totalnie zaskoczonych tą sytuacją należy się wyjaśnienie - zamykał pochód tylko przez chwilę). W międzyczasie zdążyliśmy odbyć debatę „ojczyzna-polszczyzna”, której nawet prof. Miodek by się nie powstydził. W końcu dotarliśmy do schroniska. Każdy zabrał się ochoczo do opróżniania swojego plecaka z prowiantu i kiedy mały lub duży głód został zaspokojony nadszedł czas na tajemniczą grę Cthulhu Dice (z użyciem jeszcze bardziej tajemniczych zielonych „mentosów” pieszczotliwie zwanych KULKAMI). Należy uprzedzić lojalnie, że jest to gra wyłącznie dla osób o mocnych nerwach. Kiedy w końcu zasady gry zostały ostatecznie rozszyfrowane wszystkich ogarnęło szaleństwo - o czym zresztą rzetelnie informuje instrukcja.
W miłym towarzystwie czas szybko płynie więc nic dziwnego, że zaskakująco szybko okazało się, iż czas się zbierać. Ahoj przygodo - na szczyt Jałowca (1111m n.p.m.) marsz. Na szczycie (jak to na szczytach zwykle bywa) odbył się seans terapeutyczny. Każdy mógł (a raczej musiał) opowiedzieć pokrótce lub nie (licząc na wsparcie reszty grupy) swoją historię. Grzechem byłoby nie wspomnieć w tym momencie, że wszystkich - bez wyjątku - urzekła historia Michała. Najpierw bronił się trochę przed jej opowiedzeniem, ale po namowach grupy w końcu wydusił to z siebie. Jak to często w życiu bywa - Polak mądry po szkodzie - tak i tu niektórzy żałowali, że tak usilnie namawiali go do opowiedzenie tejże historii. Istnieje obawa, że na niektórych historia ta odcisnęła piętno. Być może na następnej wyprawie zostanie omówiona strategia – „jak zwalczyć tą traumę”. Terapeutyczne działanie niewątpliwie miała przecudnej urody panorama. Widok na Babią Górę i Pilsko, że... fiu fiu.

 


"Opaczne Ruchy" - animacja świstakowa.
UWAGA! Duży plik- bądź cierpliwy, minie kilka chwil
nim się załaduje.

 

Szlakiem niebieskim z górki na pazurki (czy jakoś tak) dotarliśmy do Wełczy.
Wsiedliśmy do pojazdu nie byle jakiego z „kamykami” zielonymi pożyczonymi od Cthulhu, niestety nie ściskanymi w dłoni (a umieszczonymi prawdopodobnie w plecaku Tomka) i patrzyliśmy jak wszystko zostaje w tyle. Postój w drodze powrotnej nie był tak komfortowy jak ten na początku wyprawy - raczej ekspresowy - na tyle szybki, że zanim grupa zorientowała się, że trzeba wysiąść na małe co nieco już jechaliśmy dalej, ku uciesze kierowcy. I tym optymistycznym akcentem zakończyliśmy naszą wyprawę.


Zmęczeni, ale szczęśliwi dotarliśmy na Maczki i czekamy na następną wyprawę pełną przygód.

--------------------------------------------

Punktacja Odznaki Świstaka: Stryszawa Matusy [4pkt]> Kolędówka [6pkt]> Jałowiec (1111n.p.m) [6pkt]>Zawoja Wełcza.
W sumie punktów: 16

Zdjęcia, animacje, tapety z wyjazdu (+bonusy) wszystko w jednym do pobrania TU
  • Opaczne_A_Musial_001
  • Opaczne_A_Musial_002
  • Opaczne_A_Musial_003
  • Opaczne_A_Musial_004
  • Opaczne_A_Musial_005_bonus
  • Opaczne_S_Kokoszka_001
  • Opaczne_S_Kokoszka_002
  • Opaczne_S_Kokoszka_003
  • Opaczne_S_Kokoszka_004
  • Opaczne_S_Kokoszka_005
  • Opaczne_S_Kokoszka_006
  • Opaczne_S_Kokoszka_007
  • Opaczne_S_Kokoszka_008
  • Opaczne_S_Kokoszka_009
  • Opaczne_S_Kokoszka_010
  • Opaczne_S_Kokoszka_011
  • Opaczne_S_Kokoszka_012
  • Opaczne_S_Kokoszka_013
  • Opaczne_S_Kokoszka_014
  • Opaczne_S_Kokoszka_015
  • Opaczne_S_Kokoszka_016
  • Opaczne_S_Kokoszka_017
  • Opaczne_S_Kokoszka_018
  • Opaczne_S_Kokoszka_019
  • Opaczne_S_Kokoszka_020
  • Opaczne_S_Kokoszka_021
  • Opaczne_S_Kokoszka_022
  • Opaczne_S_Kokoszka_023
  • Opaczne_S_Kokoszka_024
  • Opaczne_S_Kokoszka_025
  • Opaczne_S_Kokoszka_026
  • Opaczne_T_Kowal_001
  • Opaczne_T_Kowal_002
  • Opaczne_T_Kowal_003
  • Opaczne_T_Kowal_004
  • Opaczne_T_Kowal_005
  • Opaczne_T_Kowal_006
  • Opaczne_T_Kowal_007
  • Opaczne_T_Kowal_008
  • Opaczne_T_Kowal_009
  • Opaczne_T_Kowal_010
  • Opaczne_T_Kowal_011
  • Opaczne_T_Kowal_012
  • Opaczne_T_Kowal_013
  • Opaczne_T_Kowal_014
  • Opaczne_T_Kowal_015
  • Opaczne_T_Kowal_016
  • Opaczne_T_Kowal_017
  • Opaczne_T_Kowal_018
  • Opaczne_T_Kowal_019
  • Opaczne_T_Kowal_020
  • Opaczne_T_Kowal_021
  • Opaczne_T_Kowal_022
  • Opaczne_T_Kowal_023
  • Opaczne_T_Kowal_024
  • Opaczne_T_Kowal_025
  • Opaczne_T_Kowal_026
  • Opaczne_T_Kowal_027
  • Opaczne_T_Kowal_028
  • Opaczne_T_Kowal_029

Zdjęcia: Aleksandra Musiał (1-5), Sylwia Kokoszka (6-31), Tomasz Kowal (32-60).   Tekst: Sylwia Kokoszka

Miejski Klub "Maczki"

ul. Krakowska 26, 41-217 Sosnowiec
tel: 32 294 81 28
mail: biuro(małpa)klubmaczki.pl
NIP: 644 28 80 685

Godziny otwarcia:
12:00-20:00 - w roku szkolnym
10:00-18:00 - w ferie i wakacje
biuro czynne od 8:30

Biblioteka Miejska filia nr13 w Maczkach:

poniedziałek: 10.00 - 15.00 , wtorek, środa, piątek: 12.00 - 18.00
czwartek, sobota, niedziela: NIECZYNNE
tel: 32 292 38 89