Menu

kantoronline pl

30, 31 10 2010 Maciejowa, Gorce

Dnia pięknego, słonecznego, trzydziestego listopada grupa chętnych - UWAGA! - "aż SIEDMIU" osób wyruszyła Szczepanbusem na kolejny górski spend by... :x łowiecek, tym razem w Gorcach.

Wyjątkiem, już na wstępie odróżniającym ten wyjazd od poprzednich był punktualny odjazd. Sześć sztuk (2+studencki czteropak) zapakowało się pod klubem, jedna zagubiona w akcji i alejkach własnego osiedla Gąska Balbinka dosiadła się po drodze racząc wszystkich, w pierwszej kolejności kierowcę - Pana Szczepana - zrobioną w locie jajecznicą ;)

Tak, rozbujany śmiechem i dyskusją Szczepanbus przedzierał się przez kolejne mieściny. Warto, w tym miejscu, wspomnieć o postoju kawowym w pewnym dość kiczowatym miejscu, w którym bardzo sugestywnie podkreślono kaczęcy patriotyzm... pfuj.

 

Po dotarciu do Ponic, ustaleniu szyku i kolejności, grupa ruszyła zielonym szlakiem w kierunku celu wyprawy - Schroniska PTTK na Maciejowej. Podejście łagodne i przyjemne, aura była tak łaskawa, że grupa co chwilę zatrzymywała się w celu zrzucenia kolejnej warstwy odzienia, bo przecież wszyscy byli przygotowani na obiecaną zimę, która owszem, była tam, ale kilka dni wcześniej. Mimo, że śniegu było jak na lekarstwo, pierwsze śnieżki poleciały w kierunku bliżej określonym.

Dość szybko grupa, w całości, dotarła w pobliże bacówki, napotykając po drodze tylko tabuny mrówek, pędzącego kojota i dwie kołyszące się boje, które płynęły szlakiem w dowolnym, losowo wyznaczonym kierunku, jedna miała nawet dodatkowe, przyczepione z przodu, zrobione z opony, koło ratunkowe.

Po dotarciu pod schronisko, ekipa rozłożyła się na ławeczkach i spożywając co się da i co jeszcze zostało, podziwiała panoramę Tatr, które dzięki łaskawej pogodzie były pięknie widoczne. W między czasie Czif zorganizował zakwaterunek, przydział pokoi i poddał dyskusji co zrobimy z pozostałym czasem. Choć sam chciał się byczyć grupa wyraziła chęć przechadzki, więc zapakowali klamoty do pokoi i ruszyli czerwonym szlakiem w kierunku Starych Wierchów.

Ku zdziwieniu chyba wszystkich, na szlaku znowu napotkaliśmy owe dwie boje, jedna z nich wyraźnie niestabilna nosiła ślady częstych, silnych pochyleń bocznych, być może to wina dodatkowego koła ratunkowego i bardzo silnego, tego dnia, wiatru, który akurat, jak na złość, tylko na tą konkretną boję wiał z wszystkich możliwych kierunków z niespotykaną siłą oraz silniejszej w tym regionie grawitacji o czym świadczyły potwierdzenia naukowe naszych studentów Geo, syndrom ciężkich powiek i ogólne trudności z odrywaniem nóg od ziemi.

Ponad godzinny, spacerowy, marsz doprowadził Perciowców na polanę przy Schronisku PTTK na Starych Wierchach, skąd znowu zauroczeni podziwiali Tatry i okoliczną przyrodę, przechwalając się w dyskusji o swoich osiągnięciach naukowych co wprawiało niektórych w sporą depresję. Nie można też zapomnieć o zabiciu dzwona - raczej dzwonecka łowieckowego, który zlokalizowany w dość nietypowym, jak na swoje przeznaczenie, miejscu wisiał. Chwilę tej sielanki przerwała chęć powrotu przez zachodem słońca, więc po udokumentowaniu w schronisku swojej wizyty stosowną pieczątką, grupa ruszyła w drogę powrotną, która w promieniach zachodzącego słońca trwała nadzwyczaj krótko.

Wieczorem, w schroniskowej jadalni Perciowcy zebrali się "tłumnie" na zaplanowaną integrację, która niczym nie zakłócona, kreowała dialogi wierszem niesione, być może pod wpływem serwowanych drinków, przerywane momentami na podziwianie gwiazd i drogi mlecznej. Nie obyło się bez potyczki w popularne M(K)akao oraz starej prasłowiańskiej gry ludowej, obnażającej nieco prawd o uczestnikach, z których wynikało:

- że Czif ma aparat dla FUN'u
- że za wypad na Stare Wierchy odpowiada Wielki Drewniany Borsuk
- że na wycieczce nie ma Oli i Aza
- że Angelika odkryła Amerykę
- że po szlakach chodzą leniwi lamerzy
- że ptaki odlatują do ciepłych krajów przez Tarnicę i Babią Górę
- że Dorota grasuje w maczkowskich lasach
- że wierzby szumią o jutrze
- że do monopolowego jest prosto jak w mordę strzelił
- że pogoda w górach zależy od jednego głębokiego
- że w Gorcach występują nielogiczne zwierzęta
itd....

Tak minął wieczór.

Wczesny poranek przywitał nas pięknym wschodem słońca, nieco zdezorientowana zmianą czasu na zimowy, część grupy wyszła powitać świt i raczyć się widokiem. Po tej całej ekscytacji jakże oczywistym i nieuniknionym faktem wchodu słońca Perciowcy powoli zaczęli się gromadzić w jadalni, gdzie zaserwowano nam, co należy podkreślić pięćset razy, przepyszne, świeże śniadanie. Ustaliliśmy plan dzienny, który był bardzo prosty: byczymy się. Co wykonaliśmy perfekcyjnie, zażywając kąpieli słonecznej w pobliżu bacówki, oraz rozgrywając morderczą partię K(R)emika w jadalni. W między czasie, opóścił nas jeden z uczestników wycieczki, który uznał, że presja podróży naszym Szczepanbusem jest zbyt silna dla niego i udał się na PieKaEs, jego dalsze losy nie są nam znane.

Wybiła godzina "zero" i grupa musiała się zbierać w drogę powrotną, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami czerwonym szlakiem w kierunku Rabki Zdrój a potem żółtym szlakiem do Ponic. Niestety, mimo chęci i ciągłego korygowania pozycji do mapy, śladów szlaku żółtego nigdzie nie było, więc grupa brnęła na przód szlakiem czerwonym, aby finalnie zejść nim do centrum Rabki Zdrój, co niestety część uczestników przypłaciło zanikiem kostek, tudzież innych kontuzji swoich podzespołów nośnych. Czif szybko ustalił koordynaty spotkania z Panem Szczepanem i po chwili wytchnienia wszyscy byli zainstalowani w Szczepanbusie. Bez zbędnych postojów i komplikacji przejazdu, w dyskusji, spokojnie dotarliśmy w całości z powrotem do punktu wyjścia. Tak zakończył się dziesiąty wyjazd KTG Perć, a marzenia o biciu rekordu frekwencji nadal pozostają tylko marzeniami...
--------------------------------------------

Punktacja Odznaki Świstaka: Ponice [6] Bacówka PTTK Maciejowa [6] Schr.PTTK Stare Wierchy [4] Bacówka PTTK Maciejowa [5] Rabka Zdrój W sumie punktów: 21

Poniższe zdjęcia można tradycyjnie pobrać w paczce (.zip), która tym razem zawiera bonus w postaci perciowych tapet na pulpit, i zlokaliowana jest TU
  • ekipa_001
  • ekipa_002
  • ekipa_003
  • ekipa_004
  • ekipa_005
  • ekipa_006
  • ekipa_007
  • ekipa_008
  • ekipa_009
  • ekipa_010
  • ekipa_011
  • ekipa_012
  • ekipa_013
  • ekipa_014
  • ekipa_015
  • widoki_001
  • widoki_002
  • widoki_003
  • widoki_004
  • widoki_005
  • widoki_006
  • widoki_007
  • widoki_008
  • widoki_009
  • widoki_010
  • widoki_011
  • widoki_012
  • widoki_013
  • widoki_014
  • widoki_015
  • widoki_016
  • widoki_017
  • widoki_018
  • widoki_019
  • widoki_020
  • widoki_021
  • widoki_022

Zdjęcia: Tomasz Kowal   Tekst: MG

Miejski Klub "Maczki"

ul. Krakowska 26, 41-217 Sosnowiec
tel: 32 294 81 28
mail: biuro(małpa)klubmaczki.pl
NIP: 644 28 80 685

Godziny otwarcia:
12:00-20:00 - w roku szkolnym
10:00-18:00 - w ferie i wakacje
biuro czynne od 8:30

Biblioteka Miejska filia nr13 w Maczkach:

poniedziałek: 10.00 - 15.00 , wtorek, środa, piątek: 12.00 - 18.00
czwartek, sobota, niedziela: NIECZYNNE
tel: 32 292 38 89