Menu

kantoronline pl

18 07 2010 Babia Góra

Po tygodniu niemożliwych do wytrzymania upałów, kiedy to wylewaliśmy z siebie siódme poty ledwie unosząc szklanki z zimnymi napojami, można było się spodziewać, że i Babia Góra (1725 m.n.p.m.) uraczy nas pogodą, choćby zbliżoną do tego, do czego przyzwyczaił nas lipiec. Nie ukrywam, że nie byliśmy specjalnie zdziwieni tym, że poranek przywitał nas pochmurny, stalowoszare chmury przykryły Maczki nie wróżąc nic dobrego – a temperatura swoje 21st.C. o 7 rano. W takich warunkach burza nie byłaby specjalnym zaskoczeniem.

Nasz wyjazd nieco się opóźnił – to już staje się normą, podobnie jak warunki atmosferyczne – nagłe wypadnięcie dwóch osób zostało szybko uzupełnione młodszym bratem Daniły i mogliśmy ruszać w drogę. Atmosfera była jeszcze luźniejsza niż zwykle, rozmowy szybko zbaczały na tematy, które powinny być omijane mniej więcej tak jak niedźwiedzie w górach. Kiedy dojechaliśmy na miejsce już padało, co tylko dopełniło perciowej tradycji. Niezłomni przywdzialiśmy kurtki i płaszcze przeciwdeszczowe i opuściliśmy Zawoję Markową ruszając w kierunku schroniska na Markowych Szczawinach. Grupa standardowo podzieliła się na grupę ucieczkową i peleton. Już po godzinie mogliśmy wbić naszą flagę na zdobycznym schronisku i rozkoszować się zapachem deszczu zbierając siły pod daszkiem.

Postanowiliśmy zdobyć szczyt Babiej Góry Percią (a jakże) Akademicką, czyli żółtym szlakiem stromo dochodzącym do szczytu od północnej jego strony. Jest to nieco bardziej wymagający beskidzki szlak wspinający się pod dosyć dużym kątem po kamienistej ścieżce. Czasem zmienia się w schody, przez co jest jeszcze bardziej pionowy. Niewątpliwą jego atrakcją jednak są przepaście i prowadzące ponad nimi łańcuchy oraz klamry. Część z nas cieszyła się, że zalegająca dokoła mgła nie pozwala spojrzeć śmierci w oczy (bliżej niż na dziesięć metrów), a część zawiedziona, gdyż odebrało to przyjemność podziwiania panoramy na północ od Królowej Niepogody, która i tym razem pokazała nam swoją prawdziwą twarz. Trudności w poruszaniu się po szlaku potęgowały niebezpiecznie śliskie kamienie (te z zielonymi porostami), śliskie niklowane klamry, po których przy tej (nie)pogodzie nogi same ujeżdżały oraz – jakże by inaczej – śliski łańcuchy. Dobra wiadomość to taka, że wszyscy przeżyli, szczególnie że dzień wcześniej GOPR dwukrotnie ratował turystów z pazernych łap kapryśnej Babiej Góry. Pierwsze osoby na Diablaku, jak zwany jest szczyt Babiej, były już po godzinie wdrapywania się i rozpoczęły cieszenie się „widokami” i przejawem lokalnej fauny pod postacią całkiem udomowionego (o-a-e-u-i-e-i) lisa. Sesja fotograficzna pokazała, że jest on świetnie wyszkolonym modelem. Gdy drużyna była już w komplecie, wspólnie zachwycaliśmy się widokiem, w którym dominowały chmury i przetaczające się majestatycznie przez Diablak mgły. Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcia i postanowiliśmy wrócić do schroniska, by wczuć się w jego klimat i posiedzieć troszkę razem.

Jakie jest schronisko każdy widzi. Można narzekać na bryłę, można kontestować wystrój, można negować brak klimatu, ale tak naprawdę trudno się do tego wszystkiego odnieść spędzając tam tylko nieco ponad godzinkę. Za dziesięć lat nikt już nie powie na Markowe Szczawiny, że to hotel górski, ale dziś można jeszcze odnosić takie wrażenie. Jedzenie było ok., picie – jak zwykle – też. Chłopakom bardzo smakowało ciasto. Fasolka i jajko chyba też, skoro przystąpili do zorganizowanego, wrogiego przejęcia rzeczonych posiłków przy pomocy zwykłych łyżek.

Drogę powrotną do busa umiliło nam przyglądanie się skaczącym żywo sarenkom oraz fruwającym po szlaku motylkom.

 

Punktacja Odznaki Świstaka: Zawoja Markowa  [ 8 ] Markowe Szczawiny  [ 9 ] Babia Góra  [ 5 ] Markowe Szczawiny  [ 5 ] Zawoja Markowa


  • Babia_Gora_Kowal_01
  • Babia_Gora_Kowal_02
  • Babia_Gora_Kowal_03
  • Babia_Gora_Kowal_04
  • Babia_Gora_Kowal_05
  • Babia_Gora_Kowal_06
  • Babia_Gora_Kowal_07
  • Babia_Gora_Kowal_08
  • Babia_Gora_Kowal_09
  • Babia_Gora_Kowal_10
  • Babia_Gora_Kowal_11
  • Babia_Gora_Kowal_12
  • Babia_Gora_Kowal_13
  • Babia_Gora_Kowal_14
  • Babia_Gora_Kowal_15
  • Babia_Gora_Kowal_16
  • Babia_Gora_Musial_1
  • Babia_Gora_Musial_2
  • Babia_Gora_Musial_3
  • Babia_Gora_Musial_4
  • Babia_Gora_Musial_5
  • Babia_Gora_Musial_6
  • Babia_Gora_Musial_7
  • Babia_Gora_Musial_8
  • Babia_Gora_Musial_9
  • panorama


Zdjęcia: Tomasz Kowal, Aleksandra Musiał  Tekst: Tomasz Gebel

Zdjęcia do pobrania PRZYDUŚ TUTAJ LEWY KLAWISZ

Zobacz także zdjęcia Maćka Białasa TUTAJ DUŚ

 

Miejski Klub "Maczki"

ul. Krakowska 26, 41-217 Sosnowiec
tel: 32 294 81 28
mail: biuro(małpa)klubmaczki.pl
NIP: 644 28 80 685

Godziny otwarcia:
12:00-20:00 - w roku szkolnym
10:00-18:00 - w ferie i wakacje
biuro czynne od 8:30

Biblioteka Miejska filia nr13 w Maczkach:

poniedziałek: 10.00 - 15.00 , wtorek, środa, piątek: 12.00 - 18.00
czwartek, sobota, niedziela: NIECZYNNE
tel: 32 292 38 89