Menu

kantoronline pl

2010 06 26 Pilsko

Już tydzień wcześniej wszystkie prognozy wskazywały, że sobota 26. czerwca będzie dniem pogodnym, słonecznym, bezchmurnym, ciepłym, wręcz zapraszającym na łono. Nie ukrywam, że nie specjalnie zdziwiłem się, że było zgoła inaczej. Od samego rana mżyło, a im bliżej gór, tym grubsze i ciemniejsze warstwy chmur kotłowały się nad nieco tym faktem skonsternowanymi głowami perciowców. Wyjazd opóźnił się kilka minut z powodu drugiego w historii wspólnych wyjazdów spóźnienia, którego sprawcą i jedynym winnym był Az. Przyjął on narzuconą karę z pokorą i w jej myśl ani na chwilę nie odstępował tego dnia MeHowa, który góralskim zwyczajem pasterzy beskidzkich gnał na hale ile sił w nogach (a ma ich dużo – sił, nie nóg). Za sprawą kierowcy, którego przeznaczeniem była F1, albo co najmniej wyścigi Nascar, dotarliśmy do Korbielowa baaardzo szybko.

Szybko odnaleźliśmy szlak prowadzący na - leżącą u stóp górującego nad okolicą szczytu Pilska - Halę Miziową i dziarsko ruszyliśmy pod górę, nie przejmując się wysokim stopniem zabłocenia szlaku, wilgotnością dorównującą lasom deszczowym, wyrwanym (pewnie w wyniku ostatniej powodzi) z korzeniami drzewom, czy stadom owiec próbujących nas stratować. Standardowo podzieliliśmy się na dwie grupy – zwiad, który odpowiadał za… zwiad oraz grupę dokumentalno – kontestującą, której głównym zadaniem było robienie fotografii oraz szeroko pojęte krytykowanie systemu, który był winny za ogólną niemoc, zmęczenie i warunki atmosferyczne. Szybko pokonaliśmy drogę do Schroniska na Hali Miziowej. Panującej dokoła białej i gęstej mgle zawdzięczać mogliśmy, że stojąc w odległości 50m. od schroniska nie byliśmy w stanie go zobaczyć. My to jeszcze pół biedy, bo 1/3 zwiadu wiedziała gdzie ono się znajduje. Ale trzej zmęczeni turyści, gdyby nie nasza wskazówka, na pewno trafili by gdzieś, ale raczej nie do rzeczonego schroniska.

Kilka słów o schronisku. Znajduje się w nim duża sala, z dużymi oknami. Pewnie byłaby sympatyczna, gdyby nie to, że wystrój wskazuje raczej na barek hotelowy i to trzygwiazdkowy. Postanowiliśmy posiedzieć w znajdującym się obok Grillu, bo takąż nazwę nosi ten przybytek. W środku było znacznie bardziej swojsko i schroniskowo, ale także znacznie bardziej zimno. Ostatecznie postanowiliśmy więc wrócić z podkulonymi ogonami do schroniska właściwego i tam w towarzystwie niezwykle głośnej gawiedzi wywodzącej się w linii prostej od krasnoludów z Morii zbieraliśmy siły do ataku na szczyt Pilska. Na górę ruszyliśmy posuwając się wzdłuż, opuszczonej i pamiętającej masy fanów białego szaleństwa, nartostrady. Podejście momentami strome dziarskiej drużynie nie sprawiło problemów i dzięki nadającemu tempo MeHowowi byliśmy na górze w nieco ponad 20 minut, co jest chyba niezłym wynikiem. największym minusem był niestety widok ograniczający się przenikających się nawzajem mas chmur i mgieł. Najwyższy punkt Pilska ma 1557m. npm. i jest jednym z kilku wierzchołków tej góry. To już Słowacja i można tu ujrzeć żelazny krzyż oraz niewielki ołtarzyk, z którym oczywiście się fotografowaliśmy. Dopiero kiedy szlakiem żółtym wracaliśmy do schroniska, odsłoniła się przed nami panorama na wschód od Pilska. Ujrzeliśmy więc potężny masyw Babiej Góry i szczytów w jej pobliżu, było na tyle ładnie że udało nam się dostrzec "nawet" Jezioro Żywieckie na północy. A fama głosi, że przy wyśmienitej pogodzie dostrzec można wschodnie szczyty Sudetów. Jakbym tą famę @#$!%&*... Ech. Nie zmienia to faktu, że szlak żółty jest o niebo ciekawszy, a to za sprawą licznych kamieni, wąskiej ścieżki i kosodrzewiny, w którą można się zanurzyć. Łatwo można się też obsunąć... Ponowna wizyta w schronisku miała na celu zebranie się wszystkich członków drużyny, by następnie innym szlakiem zejść do Korbielowa, by uraczyć się tym i owym w pełnej trupów zwierząt (zając, borsuk, świstak, kuna, ryjówka, #$%^& niedźwiedź, lis) karczmie Smerek. I tylko pszenicznego, ciemnego Tuchera żal...

Wyjazd jak zwykle pozytywny, pełen dobrej zabawy, pozytywnej atmosfery i wysiłku fizycznego. Nawet aura nie była w stanie nam go popsuć.

Punktacja Trasy: Korbielów Kamienna - [ 14 ] -> Schronisko PTTK hala Miziowa - [ 4 ] - > Pilsko - [ 2 ] -> Schronisko PTTK hala Miziowa - [ 6 ] -> Korbielów

  • DSC_0413
  • DSC_0416
  • DSC_0419
  • DSC_0424
  • DSC_0425
  • DSC_0429
  • DSC_0432
  • DSC_0436
  • DSC_0439
  • DSC_0442
  • DSC_0446
  • DSC_0450
  • DSC_0480
  • DSC_0489
  • DSC_0492
  • DSC_0500
  • DSC_0504
  • DSC_0507
  • DSC_0509
  • DSC_0515
  • DSC_0520

Zdjęcia: Tomasz Kowal  Tekst: Tomasz Gebel

Zdjęcia do pobrania (tym razem bez bonusów) TUTAJ

Miejski Klub "Maczki"

ul. Krakowska 26, 41-217 Sosnowiec
tel: 32 294 81 28
mail: biuro(małpa)klubmaczki.pl
NIP: 644 28 80 685

Godziny otwarcia:
12:00-20:00 - w roku szkolnym
10:00-18:00 - w ferie i wakacje
biuro czynne od 8:30

Biblioteka Miejska filia nr13 w Maczkach:

poniedziałek: 10.00 - 15.00 , wtorek, środa, piątek: 12.00 - 18.00
czwartek, sobota, niedziela: NIECZYNNE
tel: 32 292 38 89